niedziela, 26 maja 2013

Apple doesn't fall far from the tree

Moja mama to naprawdę złota kobieta. W czasach gimnazjum jeszcze tego nie dostrzegałam. W zasadzie robiłam wszystko na przekór i stale udowadniałam, że rodzicielka nie ma racji. Dzisiaj widzę jak bardzo się myliłam. Już wiem, że mama ma zawsze na uwadze jedynie moje dobro i zna się na tej kwestii najlepiej. 
Co więcej, dopiero gdy wyjechałam na studia zauważyłam, jak bardzo jestem do mojej mamy podobna. Przekopiowałam od niej system notowania wszystkiego na karteczkach, odziedziczyłam dobre zorganizowanie na co dzień i nauczyłam się być przedsiębiorcza w gospodarowaniu pieniędzmi. Nawet kupuję produkty tej samej firmy, a w szafce mam komplet identycznych garnków. Podejście do życia - choć lekko zmodyfikowane przez różnice charakterów - mamy zgoła podobne. 
Można więc powiedzieć, że jestem jabłkiem, które spadło bardzo niedaleko jabłoni. I jestem z tego faktu tak bardzo dumna! Kocham swoją mamę i uważam, że nie mogłam dostać od losu lepszego wzoru do naśladowania. Każdego dnia odczuwam ogromną radość w związku z tym, że mam ją u swojego boku. I wam też radzę zacząć! Tak naprawdę bez tej kobiety nie bylibyście dziś tym, kim jesteście dzisiaj. A to rzecz tak duża, że wyrażać wdzięczność można codziennie, do końca naszych dni. I to i tak będzie za mało.








Post sponsorowany przez lumpeksy.

34 komentarze:

  1. czy mówiłam już, że uwielbiam Twoje włosy? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To dopiero docenia sie z perspektywy czasu :) przeslicznie wygladasz, jestem zachwycona elegancją, wdziękiem i prostota! dawno cię nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tez musialam dojsc do tego, ze mama ma zawsze racje...albo w wiekszosci. Tez dopiero na studiach to odkrylam :) slicznie wygladasz :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja ciągle się kłócę z moją mamą, ale to pewnie ten wiek :D
    Świetna spódniczka <3

    Pozdrawiam i zapraszam,
    streetofjellies.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana, piękna spódniczka i buty :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również teraz widzę podobieństwo do swojej mamy;)
    Piękny żakiet!

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo ładnie wyglądasz ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo fajny żakiecik :)

    OdpowiedzUsuń
  9. zestaw biało czarny jak najbardziej na tak, choć w sumie tutaj zawsze można spotkać kolory :D

    http://stylelovely.com/mimundonormal

    OdpowiedzUsuń
  10. Hey,
    sweet outfit and great pictures! I love your dress - suits you so good.
    Kisses
    Tabea

    http://wolkedrei.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  11. Aleeee ładnie wyglądasz!:) Podobnie jak Ty w gimnzajum ciągle robiłam wszystko na przekór temu co mówiła Mama. Za to dziś, nie ma lepszej przyjaciółki od niej!:)

    OdpowiedzUsuń
  12. pięknie wyglądasz w tej spódnicy:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj ja też jestem mocno z mamą zżyta;) zresztą zawsze byłam. Mama to najlepsza przyjaciółka ever♥ Ale im dalej od domu i im dlużej tym bardziej czuć to zżycie.. bardziej się tęskni na codzień aż tak sie tego nie docenia. Oj też zaczęłam zauważać podobieństwa ale więcej cech mam po tacie :D

    jak zawsze elegancka i uśmiechnieta :) Lubie to!;P

    OdpowiedzUsuń
  14. O mojej mamie myślę podobnie i naprawdę cieszę się, że ją mam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj ja też myślę podobnie o mojej. Jesteśmy do siebie bardzo podobne zarówno wizualnie jak i pod względem charakteru, chociaż mama jest spokojna a ja jestem zadziorek i nerwus straszny;) Ślicznie wyglądasz. Buciki masz ekstra:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuje bardzo za zgłoszenie :) Jednak jeżeli chodzi o "lajkowanie" Fanpagów to chodzi o to,żeby odbyło się ono z prywatnego konta w celu liczenia się Like'a :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Zgadzam się w zupełności. Z dystansu w czasie studiów człowiek dopiero dostrzega wszelkie podobieństwa, nawyki, myśli i przekonania. Wdzięczność jest przeogromna.
    Niestety - nie każdy ma to szczęście mieć to na zawsze.
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. mamooo, jakk Ty slicznie wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń
  19. a Ty zawsze uśmiechnięta i radosna :) fajna marynarka :)

    OdpowiedzUsuń
  20. cudowny masz ten żakiecik ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Skąd ta piękna plisowana spódniczka , no chyba nie z SH ??? :))) zparaszam na mojego FB tam więcej takich kąsów obrazkowych :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Podpis na dole mnie rozwalił. Haha, jesteś mega!

    OdpowiedzUsuń
  23. Rzeczywiście mama to prawdziwy skarb. Ja swoją bardzo kocham i doceniam jej cenne życiowe wskazówki :-) Im człowiek starszy tym lepiej je rozumie... Co do zestawu wyglądasz prześlicznie! Uwielbiam kiedy post jest sponsorowany przez lumpeksy :-D Zapraszam do siebie w wolnej chwili, utworzyłam fanpage na fejsie i dopiero raczkuję w tym temacie. Już niebawem u mnie pierwszy filmik o majowych perełkach z SH, być może Cię zainteresuje ta tematyka. Pozdrawiam XOXOXO Kitty Glamour

    OdpowiedzUsuń
  24. Dobrze napisane... Ja też kiedyś robiłam wszystko na przekór i troszeczkę tego żałuję ale cóż czasu nie da się cofnąć :) A Ty jaka elegancka!

    OdpowiedzUsuń
  25. Fiu, fiu. Cały zestaw z lumpeksów? Nieźle! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. śliczna spódniczka i kurteczka:) świetna interpretacja trendu b&w:)

    OdpowiedzUsuń
  27. świetny zestaw!:) buty<3

    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

1, 2, 3... you can criticize me now!

Istotną kwestią jest odróżnienie krytykowania od krytykanctwa.Prawdziwa krytyka ma a celu nie sprawienie przykrości osobie krytykowanej, ale pokazania błędów, tylko i wyłącznie w tym celu by osoba krytykowana mogła je naprawić. I to nazywamy konstruktywna krytyką. Natomiast gdy ktoś negatywnie ocenia pracę innego człowieka nie znając się na tym, nie podając żadnych rzeczowych argumentów i stosując wszelkie możliwe sposby zranienia krytykowanego to żaden z niego krytyk - raczej pasuje tu słowo krytykant.