sobota, 18 maja 2013

Slow down a little bit!

Ten tydzień minął mi strasznie szybko. Nauka do zaliczeń, projekty i prezentacje pochłonęły mnie do tego stopnia, że stałam się swoistym robotem. Kładłam się spać o 23 i automatycznie budziłam o 5 z poczuciem, że mam mnóstwo rzeczy do zrobienia. W mojej głowie powstawały długie listy, do których dopisywałam ciągle to nowe punkty, nie nadążając z realizacją tych istniejących. Nie było czasu na odpoczynek. Ba, nawet nie czułam potrzeby zwolnienia tempa. 
W piątek nadszedł krytyczny moment, w którym przejrzałam na oczy. Zauważyłam, że jestem jednym wielkim kłębkiem nerwów i odzwierciedleniem zestresowanego pracoholika. Zastanawiałam się  jak to możliwe, że osoba zdrowo się odżywiająca, dbająca codziennie o siebie i szanująca swoje ciało może robić sobie na taką krzywdę. Dziwne, prawda? Niestety, znowu dałam się zaciągnąć do wyścigu szczurów, który odbywa się codziennie. Być lepszym, pierwszym, najlepiej przygotowanym. Tylko jakim kosztem... 
Gdy zauważyłam swój błąd, od razu poczułam się psychicznie i fizycznie zmęczona, choć wcześniej wydawało mi się, że wszystko ze mną okej. W tym samym momencie wewnątrz mnie zrodziła się ogromna tęsknota za domem. Niewiele myśląc, wskoczyłam w pierwszy pociąg i pognałam w rodzinne strony. I choć tutaj też mam swoje obowiązki, oddaję się im z przyjemnością. Zbieram siły, aby od poniedziałku uderzyć z podwójną mocą. I nawet nie wzięłam ze sobą notatek! :-)








sukienka: h&m
marynarka: h&m
baleriny: allegro
okulary: Firmoo
kolczyki: katherine.pl

44 komentarze:

  1. Urocza sukienka :)))
    xoxoxo

    OdpowiedzUsuń
  2. taki czas na odpoczynek, bez notatek jest potrzebny :) a do tego sukienka jest świetne ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. śliczna sukienka,pozdrawiam i obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ładna ta sukienka! ;)

    Przy okazji zapraszam do konkursu, który jest organizowany na naszym blogu (bloga prowadzą dwie siostry bliźniaczki). Do wygrania jest oryginalna biżuteria! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. znam to uczucie i nadmiar obowiązków :) czasem trzeba sobie odpuścić, u mnie nie przychodzi to łatwo :) ślicznie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. aleś urocza w tej sukienusi! :) :*

    OdpowiedzUsuń
  7. najwazniejsze, że już wiesz, iż nie ma sensu tak pędzić:)

    a sukienia - cudna!

    OdpowiedzUsuń
  8. sukienka śliczna <3

    czasami trzeba odpocząć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. You look great, I love the dress on you
    Love, Anna

    www.fashionanna.com

    OdpowiedzUsuń
  10. znam to uczucie, ale czasami trzeba zwolnic... jak tylko masz jeszcze jakies pytania smialo pisz :)

    xxo

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten tydzień rzeczywiście szybko minał. U mnie oceny proponowane ołówkiem wpisywali :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hey,
    great post and a beautiful outfit.
    I love the dress. Amazing.
    Love
    Tabea

    http://wolkedrei.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna sukienka. <3
    Czasem trzeba sobie zrobic przerwę :D

    Pozdrawiam,
    streetofjellies.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Sukienka jest bardzo dziewczęca świetnie w niej wygląDASZ! Robisz śliczną biżuterię! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ładnie wyglądasz:) Ten tydzień też mi szybko minął! :)
    Zapraszam do mnie, na rozdanie ;3

    OdpowiedzUsuń
  16. Śliczną masz sukieneczkę :)
    Urocza :)

    OdpowiedzUsuń
  17. 23-5? Nie nie, normalnym stanem byłaby 3-5! Trust me, I'm an Architect:)
    Zmęczenia nie widać, wyglądasz kwitnąco!:) Sukienka jest prześliczna!

    OdpowiedzUsuń
  18. nigdy nie umiałam przestawić się na taki tryb
    masz śliczną sukienkę

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też ostatnio gonię, ale przestawił mi się już chyba zegar wewnętrzny, bo nawet w weekend budzę się o świcie niemalże;)
    Pozdrawiam, dodaję do obserwowanych i mam nadzieję, że Ty też zechcesz to zrobić, kiedy odwiedzisz mnie na www.pyzoletka.blogspot.com ;) Serdecznie zapraszam!:)
    Pyzoletka :)

    OdpowiedzUsuń
  20. skąd ja to znam... myślę, że to wynika z ambicji, z chęci do zrobienia wszystkiego, co sobie zaplanujemy. Ja mam tak, że choćby nie wiem co, nie odpuszczę jak bardzo chcę coś jeszcze zrobić. Skutek taki, że mimo zmęczenia, i braku czasu działam jak szalona :D i z koleżankami na kawę umawiam się z co najmniej 1,5 tyg. wyprzedzeniem... chyba czas się zatrzymać :)

    bardzo dobry wpis!

    OdpowiedzUsuń
  21. Powiem Ci, że ja od dawno mam obsesja bycia najlepszą. Pierwszą obowiązkowo drugie miejsce nigdy nie whcodzi w gre co kolwiek by to nie było, moja ambicja nie pozwala mi przegrać i czasem czuje, że popdam w obłęd..więc doskonale Cie rozumiem. Poza tym chyba jestem tutaj pierwszy raz i na pewno wróce :) Pozdrawiam cieplutko i obserwuje!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  23. urocza jest ta sukieneczka :)

    OdpowiedzUsuń
  24. I bardzo dobrze zrobiłaś, trzeba czasami odrobinę oddechu ;) Sukienka jest prześliczna <3

    OdpowiedzUsuń
  25. fajnie wygladasz ;) w wolnej chwili zapraszamy do nas ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Śliczna sukienka ;) Włosy masz olśniewające, a ten uśmiech...;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Musisz koniecznie zwolnic tempo Kochana, i zrobic sobie dzien dla siebie, albo chociaz 30 min ;-) zawsze cos, male a cieszy ;-) Buziaki ;*

    http://enormouslycheap.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. trzeba odpoczywać koniecznie!
    śliczna sukienka, dawno kupiłaś?

    OdpowiedzUsuń
  29. Ale fantastycznie wyglądasz! :) No to jak nie wzięłaś notatek to zapewne odpoczęłaś, chociaż trochę :D

    OdpowiedzUsuń

1, 2, 3... you can criticize me now!

Istotną kwestią jest odróżnienie krytykowania od krytykanctwa.Prawdziwa krytyka ma a celu nie sprawienie przykrości osobie krytykowanej, ale pokazania błędów, tylko i wyłącznie w tym celu by osoba krytykowana mogła je naprawić. I to nazywamy konstruktywna krytyką. Natomiast gdy ktoś negatywnie ocenia pracę innego człowieka nie znając się na tym, nie podając żadnych rzeczowych argumentów i stosując wszelkie możliwe sposby zranienia krytykowanego to żaden z niego krytyk - raczej pasuje tu słowo krytykant.